co warto zobaczyć w Georgetown

Nieodparty urok Georgetown

Georgetown to jedna z wizytówek Malezji. To urokliwe miasto leży na wyspie Penang. Co można tu znaleźć? Prawdziwą mieszankę kultur, piękną architekturę, rewelacyjny street art, a do tego mnóstwo pysznego jedzenia. Naprawdę niewiele trzeba, żeby zakochać się w tym mieście. Nawet jeśli ktoś nie przepada za Malezją (to nie o nas), o Georgetown zawsze mówi z sympatią.

Prawdziwy kulturowy tygiel

Co jest zatem tak wyjątkowego w tym mieście?  Przede wszystkim fascynująca wielokulturowość, której nie trzeba się doszukiwać, a widać ją gołym okiem. W trakcie jednego spaceru mijamy meczet, świątynie hinduistyczne, buddyjskie, chińskie… Kiedy zmęczy nas kolorowy gwar Little India, można przejść się piękną Armenian Street lub odetchnąć we wnętrzach chińskich domów klanowych.

Ta mieszanka kultur znajduje swoje odzwierciedlenie też w kuchni – można tu dowolnie mieszać smaki różnych stron świata. Nie bez powodu większość turystycznych magazynów ogłosiła Georgetown jedną z najlepszych kulinarnych destynacji na świecie. Kilka dni to zdecydowanie za mało, aby spróbować wszystkich lokalnych przysmaków.

co warto zobaczyć w Georgetown

co warto zobaczyć w Georgetown

 

Georgetown to idealne miasto do spacerowania. Znajdziecie tu plątaninę wąskich uliczek, szerokie, ocienione place i uroczą kolonialną zabudowę. Bardzo charakterystyczne są tu jednopiętrowe, często lekko obdrapane kamienice w stylu shophouse, gdzie parter służy jako część handlowo-usługowa, górę zaś zajmują mieszkania. Można znaleźć tu nie tylko liczne sklepy, ale też prawdziwe warsztaty rzemieślnicze, w których produkowane są meble bądź ozdoby.

co warto zobaczyć w Georgetown

co warto zobaczyć w Georgetown

 

Ulice pełne sztuki

Dla wielu osób jedną z największych atrakcji Georgetown jest rewelacyjny steet art. Ulice miasta otrzymały drugie życie dzięki kolorowym muralom. Najsłynniejsze zostały stworzone przez litewskiego artystę Ernesta Zacharevica.

Część z nich prowokuje przechodniów do zabawy, daje możliwość odegrania pewnej roli i stworzenia czegoś na nowo. Niektóre ukryte są w niewielkich, bocznych uliczkach i czasem trzeba poświęcić chwilę, żeby je znaleźć. Sztuka uliczna jest tu niezwykle przemyślana i idealnie wtapia się w tkankę miejską. Oprócz murali można znaleźć tu także instalacje, które w zabawny sposób przedstawiają scenki z życia miasta, jego historię i tradycje.

 

Co jeszcze warto zobaczyć w Georgetown?

Urok Georgetown znaleźć można nie tylko na jego ulicach, ale też w wielu interesujących budynkach. Aby złapać chwilę oddechu od upału i gwaru miasta warto zajrzeć do jednej z licznych świątyń. My odwiedziliśmy też słynny Cheong Fatt Tze Mansion potocznie nazwany po prostu niebieskim domem. Należał do bogatego, chińskiego kupca, który opuścił swą ojczyznę bez grosza, a we Wschodniej Azji dorobił się znaczącej fortuny.

 

Wnętrza domu urządzone są zgodnie z zasadami feng shui, można tu znaleźć też wiele dekoracji w stylu art nouveau. Obecnie jest to jeden z najpopularniejszych hotelów butikowych w mieście. Można też odwiedzić część jego wnętrz w trakcie godzinnej wycieczki z przewodnikiem (może źle trafiliśmy, ale nasz trochę przynudzał).

 

Zdecydowanie bardziej spodobał nam się Khoo Kongsi, czyli najsłynniejszy chiński dom klanowy. Już z zewnątrz budynek zachwyca – nie da się go nie zauważyć. Można tu swobodnie chodzić między pomieszczeniami, podziwiać piękne zdobienia, ornamenty, charakterystyczne lampiony, rzeźby i przedmioty codziennego użytku. Do tego przestronny ogród, który sprzyja wyciszeniu.

co warto zobaczyć w Georgetown

 

Gdzie się zatrzymać?

Nie jesteśmy specjalistami od klimatycznych hosteli, które mielibyśmy ochotę polecać dalej. Zazwyczaj po prostu kierujemy się ceną i kończymy poszukiwania, kiedy ktoś rzuci nam zadowalającą nas kwotę. W Georgetown trafiliśmy jednak na prawdziwą perełkę. Trochę przez przypadek, bo skusiła nas darmowa pralka. Cintra 100 to jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc, w jakich spaliśmy. Dzięki niemu mieliśmy wrażenie, że cofnęliśmy się w czasie. Czuć w nim oddech historii – skrzypiące, drewniane podłogi, mnóstwo starych sprzętów i dekoracji, strych z widokiem na dachy okolicznych kamienic.

 

My byliśmy zachwyceni, ale nie każdemu to miejsce musi przypaść do gustu. Pokoje są nieduże i urządzone w bardzo minimalistycznym stylu – materac na drewnianym podeście, do tego mały, chwiejący się stolik i wiatrak. Całość sprawia trochę wrażenie takiej uroczej graciarni. Na dole jest kuchnia z dużym drewnianym stołem. Można też sobie posiedzieć z kawką i książką na sympatycznym dziedzińcu. Obsługa jest bardzo wyluzowana i przyjazna. Dla nas był to idealny klimat idealnie wpisujący się w ogólną atmosferę miasta! Jeśli jednak budżet Wam pozwala, to możecie zapolować na pokój w Niebieskim Domu 🙂

 

Chcesz się dowiedzieć więcej o Malezji? Zajrzyj tutaj:

Spacer po polach herbaty w Cameron Highlands

Przegląd malezyjskich wysp

 

Post został przygotowany na laptopie marki

Brak komentarzy

Skomentuj