Nepal i trekking w Himalajach

Czy trekking w Nepalu jest dla każdego?

Nepal w planach naszej podróży był od zawsze. Choć nie udało nam się odwiedzić wszystkich krajów z listy marzeń, jego pozycja była pewna. Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Czy jest ktoś, kto kocha góry i nie marzy o Himalajach?

Niektórzy uważają, że trekking w Nepalu jest jedynie dla wyczynowców – osób, które mają duże doświadczenie w górach. Prawda jednak jest taka, że te najpopularniejsze trasy typu Annapurna Base Camp, wokół Annapurny lub Manaslu wcale nie są trudne. Oczywiście, wymagają dobrej kondycji i sporej determinacji. Na pewno przyda się doświadczenie w chodzeniu z dużym plecakiem i umiejętność odpowiedniego pakowania (i selekcjonowania) rzeczy. Po kilku dniach chodzenia i w miarę jak wysokość rośnie, każda niekoniecznie niezbędna rzecz dodatkowo ciąży.

Nepal i trekking w Himalach

 

Nie jest za to potrzebne żadne przygotowanie techniczne. Nawet w przypadku znacznych podejść, idzie się cały czas ścieżką – nie ma żadnego skakania po skałach, przepaści, łańcuchów czy innych atrakcji. Te najbardziej popularne trekkingi nie wymagają też żadnego specjalistycznego sprzętu. Największym wyzwaniem będzie wysokość oraz chłód.

Nepal i trekking w Himalach

 

Trudności

Kilka tygodni w Nepalu dały nam trochę w kość. I nie chodzi jedynie o same trekkingi. Bardziej niż łażenie po górach zmęczył nas transport, wszechobecny kurz i zimno. A na zakończenie jeszcze dobiło zatrucie pokarmowe w Pokharze. Kiedy wracaliśmy do Katmandu, mówiliśmy sobie, że do Nepalu jeszcze kiedyś wrócimy, ale raczej nie w najbliższej przyszłości. Jak na razie to, co zrobiliśmy i zobaczyliśmy, nam wystarczy. Minęło kilka miesięcy i już nie jestem tego taka pewna.

Nepal i trekking w Himalach

 

Bo ten kraj działa jak magnes. I to nie tylko kwestia największych gór świata. Bo kiedy myślę o Nepalu, to słyszę dźwięk młynków modlitewnych i szmer kolorowych, buddyjskich flag na wietrze. Czuję ciepło ogniska rozpalonego w skromnej kuchni. Widzę nieśmiałe uśmiechy dzieci, tragarzy uginających się pod ciężarem swoich ładunków. Wszyscy pozdrawiają Cię przeciągłym: Namaaastee.

Czasami można odnieść wrażenie, że czas się tu zatrzymał. Na przykład idziesz na pocztę, żeby wysłać paczkę. Pakujesz rzeczy do pudełka i wypełniasz formularz. W międzyczasie pracownicy szybko i sprawnie przygotowują pokrowiec z białego płótna na Twój pakunek. Pani zszywa materiał na bokach, a na zakończenie pan bierze świeczkę i lakuje szwy. Cała procedura trwa zaledwie kilka minut i paczka jest gotowa na podróż do Europy, gdzie pewnie wprawi w spore zdumienie pocztowców w innych krajach.

 

Katmandu

Jak większość osób naszą przygodę z Nepalem zaczęliśmy w Katmandu. To specyficzne miasto. Głośne, zatłoczone, kurz unosi się wszędzie. Można tu jednak znaleźć wiele zaułków, które mają sporo uroku. Niestety, historyczne serce miasta uległo sporym zniszczeniom podczas ostatniego trzęsienia ziemi. Turystyczne centrum to oczywiście Thamel i jego wąskie uliczki. Tu dokupicie cały brakujący sprzęt na trekking, załatwicie pozwolenia i spotkacie innych podróżnych z całego świata. Warto też zrobić sobie dłuższy spacer i wybrać się do słynnej Świątyni Małp.

 

Ludzie

Nepal chwyta za serce nie tylko dzięki najwyższym górom świata, ale także ludziom. W naszym odczuciu Nepalczycy to niezwykle serdeczni, uczynni i pracowici ludzie. Są zdecydowanie spokojniejsi i mniej narwani od swoich sąsiadów z Indii. Warunki życia są trudne – wiele regionów wciąż jeszcze cierpi na wskutek trzęsienia ziemi, które miało tu miejsce w 2015 r. Nikt tu jednak nie rozkłada bezradnie rąk. Każdy robi, co może, żeby przetrwać kolejny dzień.

Nepal i trekking w Himalach

 

Ten kraj potrzebuje turystów, więc dobrze się ich tu traktuje. Wiele osób marzy o pracy przewodnika – to dobry i solidny zarobek. Aby zarabiać w ten sposób na życie trzeba jednak trochę w to zainwestować. Zdobyć wiedzę, zdać egzaminy, znać języki… Ta ścieżka nie jest otwarta dla wszystkich. Wielu osobom pozostaje zarabianie na życie jako tragarz.

 

Tragarze

Tragarze to cisi bohaterowie Himalajów. Ich wynagrodzenia zazwyczaj wyliczane jest przez kilogramy, dlatego im więcej uda się wnieść, tym lepiej. Podczas trekkingu będziecie mijać ich wiele razy. Mężczyzn, kobiety, czasem starsze dzieci. I na pewno będziecie zastanawiać się jak to możliwe, że dźwigają taki ciężar. W rozdeptanych butach, bez oddychającej odzieży. Niektóre pakunki są totalnie nieporęczne. A i tak większość z nich będzie szła znacznie szybciej od Was.

 

Niektórzy turyści oddają swoje bagaże na plecy tragarzy, a sami pokonują trasę z niewielkim plecaczkiem. W pierwszych dniach naszego trekkingu myślałam sobie, że sama bym się nigdy na to nie zdecydowała. Że skoro nie jestem w stanie wnieść na górę moich rzeczy, to może nie powinnam tam wchodzić. Patrzyłam też na to trochę jak na wykorzystywanie i kolonialne zapędy człowieka z zachodu.

Po pewnym czasie jednak moje podejście się zmieniło. I to nie dlatego, że plecak zaczął mi zbytnio ciążyć i zdecydowałam się go komuś oddać. Po prostu zauważyłam, że tragarze szanują swoją pracę i najzwyczajniej w świecie cieszą się, że ją mają. Bo te pakunki, które dźwigają na plecach to dla nich utrzymanie ich rodziny. Ktoś może powiedzieć, że chodzenie po górach z tragarzem jest nieetyczne. Ok, ale czy w takim razie jesteś w stanie zaoferować tym ludziom inną pracę?

 

W trakcie naszego pobytu w Himalajach spotkaliśmy sporo osób, dla których przejście całej trasy bez wsparcia tragarza byłoby niemożliwe. Ze względu na wiek, stan zdrowia… Czy jest zatem coś złego w tym, że ktoś za nich dźwiga na swoich barkach ich bagaż? Oczywiście, wszystko trzeba robić z wyczuciem. Jeśli już decydujecie się skorzystać z usług tragarza, nie traktujcie go jak służącego, ale raczej jako kogoś, kto ułatwia Wam drogę do spełnienia marzenia.

 

Dla nas trekking w Himalajach i sam pobyt w Nepalu to była niesamowita przygoda i doświadczenie. Zdecydowanie jedna z lepszych rzeczy, jakie zrobiliśmy w podróży. Często wracamy wspomnieniami do tych górskich widoków, trzepotania kolorowych, buddyjskich flag na wietrze, potwornie zimnych nocy… Polecamy każdemu!

 

Chcesz się dowiedzieć więcej o Nepalu? Zajrzyj tutaj:

Co zabrać na trekking w Nepalu?

Trekking w Nepalu. Trasa wokół Annapurny czy Manaslu?

 

Post został przygotowany na laptopie marki

Brak komentarzy

Skomentuj